Kurtka rowerowa firmy Crivit

Jakiś czas temu sprawiłem sobie kurteczkę firmy Crivit. Nie będę ukrawał, iż głównym kryterium wyboru była cena. Dałem coś około 50-60 zeta. Drugi raz bym jej nie kupił. Ale po kolei. Główną zaletą kurtki jest jej kolor

 

Fajny, jaskrawy dzięki któremu jesteśmy widoczni czy to w pochmurny dzień czy to po zmroku. Plusem są również kieszenie na plecach. Standardowo jest ich 3 + 1 na suwak.
Są bardzo pojemne. Podczas wyprawy dookoła Tatr miałem w nich schowaną parę grubszych rękawiczek, kurtkę i spodnie przeciwdeszczowe, portfel, telefon i kilka batonów. Nic mnie nie ugniatało ani nie wylatywało. No, i na tym plusy się kończą. Wadą, która dyskwalifikuje tą kurtkę na całej linii jej jej oddychalność. Katastrofa!!! Wystarczy lekko zwiększyć tempo jazdy, trochę się zmachać i już wszystko mokre. Czuje się jakbym w niej wpadł do jeziora czy wykąpał się w morzu. Do pracy to jeszcze mogę w niej dojeżdżać – ok. 10 minut jazdy spacerkiem ale to wszystko. Na żadną inną jazdę się nie nadaje. Warto więc uzbierać troszkę więcej pieniążków i kupić coś lepszego niż łasić się na niską cenę. Pamiętajcie, co tanie to drogie. Niestety przekonałem się o tym kolejny raz…

 

Podsumowanie roku 2015

Kończy się rok i nadchodzi czas podsumowań. Tak przynajmniej mówią. Ja staram się nie podsumowywać zbyt wiele. Bo po co? Jak było dobrze, to nie muszę sobie tego w pamięci odświeżać. Jak było źle, to po co do tego wracać? Same podsumowują się jedynie przejechane kilometry. Rok kończę takim wynikiem:  Nie wiem ile przejechałem w tym roku. Nie zapisałem stanu początkowego. W ciągu jakie okresu czasu przejechałem tyle kilometrów? Tego też nie wiem. Najpierw dużo jeździłem, później miałem przerwę i znowu jeździłem. Co przyniósł rok 2015? Odrodziła się moja miłość do roweru i do podróżowania nim z czego jestem niesamowicie zadowolony. Co przyniesie nowy rok? Do końca nie wiem ale mogę zdradzić, że będzie się działo  :-) W końcu po coś zostałem Instruktorem Turystyki Rowerowej  :-D