Zakopane – w poszukiwaniu krokusów 16.04.2016

Wczoraj miałem swój oficjalny debiut jako przewodnik wycieczek rowerowych :) Razem z grupą 30 osób wyruszyliśmy autokarem z Krakowa do Zakopanego. Na miejscu czekał na nas drugi przewodnik – góral z dziada pradziada – z którym już na rowerkach przez Krupówki (lansik musiał być  :-P ) i Drogę Pod Reglami wyruszyliśmy w stronę Polany Chochołowskiej w poszukiwaniu krokusów. Na miejscu okazało się, że krokusów jest znacznie mniej niż turystów  :-P Do schroniska na szarlotkę nawet się nie dopchaliśmy. W drodze powrotnej przez Kościelisko podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna wróciła do Zakopanego a druga (ze mną na czele) w dość „zdrowym” tempie wyjechała na wyludnioną Gubałówkę. To co góra zabrała oddać musi. I oddała nawet z nawiązką. Na zjeździe do Poronina niektórzy osiągali prędkość ponad 60km/h. Pogoda nam dopisała w każdym detalu. Wycieczka była udana, każdy był zadowolony a na koniec życzyliśmy sobie kolejnych takich spotkań  8-)












Podsumowanie:
Pogoda (10/10): 11
Dystans: 47,51 km
Średnia prędkość: 12,6 km/h
Maksymalna prędkość: 63,9 km/h
Maksymalna wysokość: 1143,6m